niedziela, 15 lipca 2018

Aqua Pi Cosmetics ponownie zaskakuje!
Krem oraz płyn mulitfunkcyjny do twarzy!

Każdy z Nas ma swoje przyzwyczajenia jeśli chodzi o formuły kosmetyków. Dzisiejszy wybór produktów jest ogromny dlatego coraz  łatwiej można znaleźć coś co nam się spodoba. Firma o której Wam opowiem, pojawiała się już na moim blogu. Moja skóra polubiła się z tymi kosmetykami na tyle mocno, że warto wspomnieć o niej kolejny raz. Wciąż mam wrażenie, mówi się o niej zbyt mało - a to niewątpliwie nie powinno mieć miejsca.

Firmę Aqua Pi Cosmetics poznałam na spotkaniu blogerskim. Tak jak już kiedyś wspominałam, cieszę się, że miałam szansę dzięki temu ją odkryć. Kosmetyki które firma oferuje są wolne od parabenów, silikonów, olejów mineralnych, parafiny, lanoliny oaz sztucznych barwników. Nie skłamię gdy powiem, że te włoskie dermokosmetyki do tej pory mnie nie zawiodły. Ich charakterystyczny, piękny zapach rozpoznam nawet z zamkniętymi oczami. 


Od ponad miesiąca testuję już trzeci krem, z nowej dla mnie serii. Sos Crema Anti-Stress z powodzeniem stosuję rankiem przed nałożeniem makijażu, jak i wieczorem przed wklepaniem serum Kiehls. Uwielbiam go za tą wielofunkcyjność. Mogę liczyć na niego w każdej sytuacji. Był ze mną ostatnio na wyjeździe w trójmieście i poradził sobie ze wszystkim świetnie. Szybko się wchłania i pozostawia buzię przyjemnie nawilżoną. Świetny na wakacje! 


Wielkim plusem jest także fakt, że może być on stosowany w większej ilości jako maska nawilżająca. Pozostało mi nic innego, jak tylko to potwierdzić. Moja skóra czuje się ukojona i z pewnością będzie chciała do tego konkretnego kremu powrócić.


Płyn Sensitive - Kojący Dotyk, od razu zachęcił mnie swoją nazwą. Moja skóra ma skłonność do zaczerwienień i podrażnień dlatego bardzo chciałam go wypróbować. Butla jest ciężka i solidnie wykonana, a zapach który się unosi, znów przypomina mi o całej serii tych produktów. Bardzo mi się to podoba i odczuwam wielką przyjemność z jego używania.


Dosłownie kilka kropel przelewam na wacik i codziennie wieczorem po płynie micelarnym, przemywam nim twarz. Przyjemnie odświeża moją buzię i jest bardzo wydajny. Obawiałam się, że szybko się skończy a mam wrażenie, że wciąż jest ze mną całe opakowanie. Szybko się wchłania dlatego sprawnie mogę przejść do dalszych etapów pielęgnacji. Jego nakładanie to krok, do którego uwielbiam powracać


Uważam, że kosmetyki tej firmy są dopracowane pod każdym względem. Ich działanie bardzo mi odpowiada a wygląd i zapach są jak przysłowiowa wisienka na torcie. Trzy kremy które do tej pory miałam, spisywały się świetnie i zużyte były do końca. Wiem, że znów do nich powrócę  a to chyba najlepsza z możliwych rekomendacji. Chętnie poznam także pozostały asortyment więc jeśli szukacie czegoś nowego, mam nadzieję, że skutecznie Was zachęciłam!





piątek, 26 stycznia 2018

Jak ciężko je zdobyć! The Ordinary - Hyaluronic Acid 2% + B5 - Serum Nawilżające z Kwasem Hialuronowym 2% i Witaminą B5.


Nawilżenie skóry to podstawa mojej pielęgnacji. Mając 23 lata, nie potrzebuję jeszcze silnie działających produktów przeciwzmarszczkowych. Moja mieszana cera, zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym, bardzo szybko wchłania wszelkie produkty pielęgnacyjne dlatego wiedziałam, że w najbliższym czasie trzeba będzie wspomóc ją czymś dodatkowym. Na myśl przyszła mi firma na którą miałam ochotę od dłuższego czasu. Jak się okazało, zdobycie jej produktów do najprostszych nie należy.


Firmę The Ordinary, bo to właśnie o niej będzie mowa,  poznałam głównie dzięki zagranicznym kanałom YouTube. Wcale się temu nie dziwię, ponieważ w Polsce nie możemy dostać jej produktów stacjonarnie. Problem polega na tym, że są to tanie, skuteczne i bardzo popularne produkty. Aby przykładowo dostać je w sklepie CultBeauty (który powyżej 200zł wysyła do Polski za darmo) należy zapisać się do kolejki i czekać na możliwość dodania produktu do koszyka. Uwierzcie, że to nie trwa kilka godzin czy dni. Trzeba mieć naprawdę sporo cierpliwości! 


Owszem, zapisałam się i czekałam dość długo lecz miałam pewne wątpliwości ponieważ nie chciałam niczego więcej a zamawiać specjalnie jednego produktu się nie opłaca. Poszukując innego rozwiązania, znalazłam sklep internetowy Cosibella. Tam większość bestsellerów była już wyprzedana ale można było ustawić sobie przypomnienie o dostępności, które przychodzi na naszą skrzynkę. Tak się złożyło, że po kilku dniach wiadomość nadeszła i razem z przesyłką za produkt zapłaciłam jedynie 38zł.


 Od producenta:

Hyaluronic Acid 2% + B5 to serum intensywnie nawilżające, które łączy w sobie kwas hialuronowy o niskiej, średniej i wysokiej masie cząsteczkowej w stężeniu 2%. Zmniejsza utratę wody przez naskórek i skutecznie nawilża skórę, nadając jej miękkość i elastyczność. Działa gojąco i regenerująco; pomocny przy gojeniu ran i drobnych uszkodzeń skóry oraz leczeniu blizn. poprawia barierę lipidową naskórka, łagodzi zaczerwienienie, podrażnienie i swędzenie.


Jak wiecie, uwielbiam olejki do twarzy i nie zauważyłam aby źle wpływały na moją skórę. Używałam ich już sporo i można powiedzieć, że po czasie potrzebowałam zmiany. Wciąż tęsknie za niebieską buteleczką Kiehls'a i wiem, że kiedyś znów sobie ją sprawie, ale zapragnęłam czegoś lżejszego. Bezolejowa i szybko wchłaniająca się formuła The Ordinary, wydała się być dla mnie tym czego tak długo poszukiwałam.


Jak widzicie kosmetyk ma dość ciągnącą się formułę ale w żaden sposób mi to nie przeszkadza. Choć połączenie wodno-żelowe to dla mnie nowość, polubiłam się z nim od pierwszego użycia. Tuż po wieczornej pielęgnacji, nakładam kilka kropel na dłoń i aplikuję na całą twarz. Następnie sięgam po krem od Aqua Pi Cosmetics o którym wspominałam Wam ostatnim razem. Buzia jest wyraźnie nawilżona i czuję jeszcze większy komfort.


Na ten moment działanie bardzo mi odpowiada ale wiem też, że dopiero w połowie samego opakowania będę mogła szerzej odnieść się do zapewnień producenta.


Firma nie testuje swoich kosmetyków na zwierzętach i ma dużo różnych produktów w swojej ofercie. Już na co najmniej 4 mam ochotę w najbliższym czasie!

Koniecznie dajcie mi znać czy posiadacie jakieś produkty tej marki. 
Chętnie poczytam o Waszych hitach i bublach.

czwartek, 18 stycznia 2018

Perełki na spotkaniach blogerskich, powrót do ulubieńca, dermokosmetyki Aqua Pi Cosmetics.


Bardzo miło wspominam spotkania blogerskie w których brałam udział. Oprócz poznania wspaniałych dziewczyn, nie można nie wspomnieć o przeróżnych firmach kosmetycznych, które sponsorują dane wydarzenia. Możliwość poznania kosmetyków, o których nie miało się wcześniej pojęcia i znalezienie wśród nich czegoś bardzo dobrego - to wspaniałe uczucie. 


To właśnie kilka miesięcy temu, firma Aqua Pi Cosmetics zrobiła na mnie świetne wrażenie. W swoim życiu używałam dużo kremów nawilżających ale to właśnie jeden z wyżej wspomnianej firmy sprawił, że moja skóra czuła się ukojona.


Mimo stosowania w późniejszym okresie innych produktów, moja skóra wciąż pamiętała o tym jak dobrze wpływał na nią ten konkretny krem. Ciągle gdzieś z tyłu głowy, myślałam o tym aby zamówić kolejne opakowanie. Cóż, poczucie pustki i braku tych konkretnych składników, spowodowało, że prędzej czy później musiałam mieć go u siebie ponownie.


Co więcej, postanowiłam, że zakupię również inną wersję aby sprawdzić czy będzie miała równie dobry wpływ na moją skórę. 


Krem który już znam i bardzo lubię nazywa się Aqua Magica Sempre Hydro-Power 24h. Nowość to Aqua Magica Sempre Crema Full Rigenerate. Oba produkty należą do linii Aqua Magica Sempre i jak widać, opakowania i kartoniki są do siebie bardzo zbliżone. Aby je rozróżnić należy zwrócić uwagę na napis. (Dla mnie to nie problem ponieważ zamierzam otworzyć na początek tylko jedno opakowanie a kolejne schować na później)


Produkty marki w swoim składzie zawierają wodę aktywną, stąd łatwo się domyślić dlaczego tak bardzo nawiązują swoim wyglądem do wody. Są też dermokosmetykami co oznacza, że wybór składników jest bardzo przemyślany a ilość substancji która mogłaby w jakiś sposób Nas uczulić, jest zdecydowanie mniejsza i lepiej działa. Krem który już miałam czyli Sempre Hydro-Power 24h, idealnie spisywał się zarówno wieczorem jak i porankiem. Idealnie łączył się z olejkami, które lubię dodawać do swojej wieczornej pielęgnacji jak i solo. Nigdy nie zdarzyło mi się także aby w jakiś sposób wpłynął negatywnie na wygląd nakładanego później podkładu.  


Uwielbiam to, że dość szybko się wchłania a równocześnie nawilża moją skórę w sposób wystarczający. Wybierając wersję Full Rigenerate, nastawiłam się na podobne działanie ale bardziej treściwą formułę. Nie mogłam jej nie wypróbować i już dziś mogę Was zapewnić, że moje przypuszczenia były jak najbardziej trafne. Druga propozycja to już coś bardziej gęstego dlatego dla zwolenniczek takich formuł, opcja ta powinna super sprawdzić się wieczorem. Ja jestem tym faktem równie zachwycona!


Jak widać oba słoiczki są wypełnione dość solidnie i łatwo się domyślić, że czeka mnie teraz nic innego jak ich dłuższe stosowanie. Jak dla mnie mają delikatny, kobiecy zapach. (Przypominają mi jedną z serii kremów Nivea). Uważam, że nie będą nikomu przeszkadzać. 


Swoje zamówienie zrobiłam tutaj. Lżejsza wersja kosztowała mnie 39,90 a ta bardziej treściwa 10zł więcej. Obie posiadają 50ml. (Do zakupów dostałam dużo próbek - na zdjęciu to jednie część z nich.) Patrząc na oferowaną jakość, działanie i wydajność myślę, że warto się skusić. W przyszłości zamierzam wypróbować również coś z innej linii. Na ten moment, cieszę się z tego co mam.
Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.